Wywarek warzywny

Wywarek warzywny– oczyszcza z toksyn i komórek nowotworowych.
   
    • Korzeń Selera                                  1 szt.
    • Korzeń Pietruszki                             1 szt.
    • Korzeń Marchewki                           1 szt.
    • Rzepa Biała                                      2 szt.
    • Czosnek                                           1 główka.
    • Ziemniaki                                          4 szt..
    • Kapusta Głowiasta                        0.5 śr. główki.

Produkty oczyszczone / nie obrane / pokrojone w kostkę, zalewamy 3-4l. wody. Gotujemy 1 godz. Odcedzamy przez durszlak, lekko przecierając, trzymamy w lodówce do 4 dni. Porcje do spożycia podgrzewamy. Spożywamy 2 X dz. w ilości do 1l. /na obiad i kolacje = do 2l. dziennie. / do 10 miesięcy, następnie robimy przerwę 6 miesięcy.

PCR-yzm – O prawdziwej roli testów

„PCR-yzm – O prawdziwej roli testów”

 

https://www.youtube.com/watch?v=MJPFuWZJmjs&fbclid=IwAR3HFan9lSROTczodU-eGJLzCuiBcpC5upFy-Rfebmx-i3Ba6NhA1qdDbYY

Prof. dr. hab. Roman Zieliński:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Prof. Kornelia Polok:
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Źródło: AlterShot TV

Metody domowe zwalczające Covid-19

Metody domowe zwalczające Covid-19

Metoda Wasiljewicza


Metoda jest następująca.

Lekarz oddziału chorób zakaźnych, który przez cały dzień kontaktuje się z zarażonymi Covid-19 pacjentami, przychodzi do domu, „myje ręce dobrym mydłem”, następnie nalewa do czajnika 1 litr zimnej wody, wsypuje do niego 1 łyżkę sody spożywczej, stawia czajnik na gazie i doprowadza do wrzenia. Następnie pochyla nos i usta nad czajnikiem i wdycha parę przez 15 minut.

Oczywiste jest, że taki seans inhalacji może przeprowadzić w dowolnym momencie dowolna osoba, niezawodnie dezaktywując wszystkie wirusy, które dostały się do nosogardzieli.

W tym samym czasie soda rozpuszcza błonę lipidową wirusa, a gorąca para dosłownie „gotuje golutkie wirusy” w gorącej ślinie i śluzie. W razie wątpliwości procedurę można powtórzyć bez powodowania jakiejkolwiek szkody dla organizmu. Mój duchowy ojciec, ojciec Wadim, który wykonał tę procedurę, powiedział, że jest ona bardzo przyjemna.

W nocy z 16 na 17 marca 2020 roku, kiedy pojawiły się dopiero pierwsze informacje o pandemii, obudziłem się z powodu tego, że moja klatka piersiowa była ściśnięta i nie mogłem głęboko zaczerpnąć powietrza.

Rano ubrałem się i poszedłem do apteki (500 m). Miałem taką zadyszkę, że zatrzymywałem się pięć razy w drodze tam i z powrotem. Towarzyszył temu wszystkiemu suchy, częsty „uporczywy” kaszel. Jednocześnie nie było żadnych objawów, takich jak katar, gorączka, ból głowy. Po powrocie do domu, długo nie myśląc, wykonałem zwykły seans opisanej inhalacji sodowej, powtarzając go w porze obiadu i wieczorem. Stan znacznie się poprawił.

17 marca inhalacje powtórzyłem trzy razy. Do wieczora objawy zniknęły i zapomniałem o tym nieprzyjemnym wydarzeniu. Dlaczego nie namyślając się sięgnąłem do tej procedury? Rzecz w tym, że w naszej wiosce na orłowszczyźnie wszystkie przeziębienia u dzieci i dorosłych były leczone w jeden sposób: oddychały parą nad garnkiem z gotowanymi ziemniakami. Moja niepiśmienna babka Pasza, pracująca jako służąca, nauczyła się tej techniki od swoich panów (właścicieli ziemskich – AL) i stała się ona tradycyjną w naszej rodzinie już od ponad 100 lat.

Później, kiedy zacząłem uzasadniać moją metodę, zdałem sobie sprawę, że byłem zarażony Covid-19, którego wyleczyłem przez kilkakrotne inhalacje gorącej pary wodno-sodowej w bardzo wczesnych stadiach choroby w ciągu dwóch dni. Potwierdził to przypadek leczenia podobnych objawów mojej emerytowanej siostrzenicy, która zastosowała się do moich zaleceń i została również wyleczona w ciągu dwóch dni. Oczywiście 2 przypadki nie są wiarygodnym potwierdzeniem, ale jestem głęboko przekonany, że „nie należy truć gęsi” i nie pozwalać na pojawienie się opisanych objawów lecz zawczasu zapobiec wystąpieniu choroby. Zrozumiałem również korzystną funkcję sody.

Ponieważ nie ma analogów i prototypu mojej metody, nie mam możliwości porównania jej z innymi. Dlatego od razu przejdę do oczekiwanej użyteczności jej użycia.

1. Metoda ta gwarantuje zapobieganie rozwoju choroby koronawirusowej poprzez jej dezaktywację przez oddziaływanie podwyższonych temperatur w nosogardzieli.
2. Metoda jest naukowo uzasadniona, tania, prosta i może być wykonana przez każdą osobę w domu.
3. Metoda jest obiecująca, ponieważ gwarantuje zniszczenie dowolnego mutanta, jeśli jego cechy fizyczne są podobne do Covida-19.
4. Światu nie grożą powtórne „fale”, ponieważ przy prawidłowej organizacji profilaktycznego stosowania metody problem Covid-19 zostanie rozwiązany.

W związku z powyższym wzywam:

Ludzie świata! Po otrzymaniu tej informacji nie zwlekając pooddychajcie nad czajnikiem parą z wrzącego roztworu sody i wody przez 15 minut, a następnie – w zależności od okoliczności. Pieniędzy mi nie proponować! To ja musiałbym płacić Państwu Sowieckiemu, które dało mi największe szczęście – przez pół wieku komunikowania się z najpiękniejszymi, najbardziej utalentowanymi, inteligentnymi, dobrze oczytanymi, szlachetnymi, duchowymi, towarzyskimi, wesołymi i przyzwoitymi studentami IGMI – IwGMA! W tym roku uniwersytet obchodzi swoją 90-tą rocznicę. Dedykuję jemu mój wynalazek. Życzę wszystkim dobrego zdrowia!

Iwanowo
01. 05 2020
Profesor G. JUDIN

Źródło:
ОБРАЩЕНИЕ профессора Г. Юдина к вирусологам и людям планеты
https://3rm.info/main/80209-obraschenie-professora-g-judina-k-virusologam-i-ljudjam-planety.html
19.5.2020 r.

Tłumaczył Andrzej Leszczyński
2.6.2020 r.

***

Metoda Kołosowa

KORONAWIRUS JEST LECZONY W CIĄGU JEDNEGO DNIA … SZCZEPIENIE NIE JEST POTRZEBNE!

Koronawirus ginie w ciągu zaledwie jednego dnia, ponieważ etanol niszczy jego otoczkę (błonkę). Proszę rozpowszechnić tę metodę, przekazaną przez rosyjskiego lekarza z Włoch.
Oto sama metoda (patrz wideo poniżej): Spryskujemy opatrunek z gazy wódką i oddychamy przez nią 3-5 minut. Potem godzina do półtorej godziny przerwa i powtarzamy procedurę w ciągu dnia. Na noc poduszkę spryskujemy wódką. W ciągu jednego dnia wirus ginie całkowicie. (WÓDKI NIE PIĆ!)
Ale my przytoczymy fakty o tym, że spirytusem (etanolem) rzeczywiście się leczy poprzez wdychanie jego oparów. I ta metoda została opisana we współczesnym podręczniku medycznym „Choroby wewnętrzne. Tom 1” (St. Petersburg, 2015) .
Cytujemy: „Pacjent z obrzękiem płuc powinien być umieszczony w pozycji półsiedzącej z nogami opuszczonymi w dół, należy dokonać cewnikowania żyły centralnej i obwodowej i zapewnić oddychanie zwilżonym tlenem z parami etanolu przez cewniki nosowe”.
Bracia i Siostry! Niestety lub na szczęście nie mamy możliwości przekonać się o tym na sobie, ale to, że wdychając opary wódki nikt się otruje – to jest pewne. Prosimy was wszystkich, którzy mają znajomych, chorych na koronawirusa, aby poinformowali nas o skuteczności tej metody leczenia choroby. Panie Boże, dopomóż nam! Żadne szczepienia nie są absolutnie potrzebne! Bogu Chwała za wszystko! Amen.
Film video: Leczenie koronawirusa w ciągu doby; 4:25 min.
„...video zablokowane...”
Treść wypowiedzi autora na filmie video:
– Nazywam się Aleksandr Kołosow. Dzisiaj jest 5.5.2020 roku. Chcę Państwu opowiedzieć, jak w ciągu zaledwie 1 doby wyzdrowiałem z zakażenia koronawirusem. Jestem lekarzem, od 20 lat mieszkam we Włoszech, pracuje w strukturze medycznej, której pacjentami są ludzie głównie w podeszłym wieku. Jak wiadomo takie struktury zanotowały największe straty w epidemii koronawirusa. A teraz mój przypadek, jak w ciągu 1 doby wyleczyłem się z zakażenia koronawirusem. Dostałem 6 dni urlopu. Zacząłem rozmyślać: lokalizacja koronawirusa znajduje się głównie w płucach, są tam duże zapasy lipoproteidów, otoczek (błonek) lipoproteidowych. Jak wiadomo, lipoproteidy dobrze rozpuszczają się w alkoholu o optymalnej koncentracji 40 st. A więc, aby wyeliminować wirusa, należy stworzyć dobrą koncentrację alkoholu. Sposób jest prosty, polega na tym, że wódkę nie należy pić, a wódką trzeba oddychać. Na gazę należy napryskać wódki, nałożyć tę gazę na miseczkę z tkaniny (przydadzą się te maseczki, które obecnie nosi niepotrzebnie 99% Polaków – od A.L.), a następnie na twarz, przycisnąć i oddychać przez 35 minut, a po 1-1,5 godzinie zrobić przerwę. I tak przez cały dzień. Na noc wódką obficie skrapia się poduszkę i idzie spać. Rano żadnych objawów choroby nie ma. Po 2 dniach idzie się do pracy… Wszystkim moim znajomym, którzy do mnie dzwonili, zalecałem ten sposób: efekt zawsze był ten sam – całkowite zniknięcie objawów klinicznych, w badaniach nie stwierdza się obecności wirusa. No, ale ktoś może powiedzieć, że jeżeli jest to takie proste, to dlaczego nie leczy się tak innych chorób zakaźnych. To nie jest takie proste: u grypy nie ma lipoproteidów, alkohol nie ma czego rozpuszczać. Pałeczka gruźlicy ma potężną otoczkę, na kowadle nawet jej się nie rozbije, też nie można leczyć tą metodą, ponieważ w ciągu stuleci bakterie wypracowały odporność i skuteczną ochronę przed działaniem alkoholu. A na tego wirusa i jemu podobnych ta metoda jest skuteczna jak nigdy dotąd i należy go bić tym właśnie sposobem… Sposób tani, dostępny i skuteczny. Kto obejrzał moje video ma szansę wyzdrowieć i nie zachorować. Wszystko jest genialnie proste.
Pokój Waszemu domowi. Aleksandr Kołosow.

Źródło:
КОРОНАВИРУС ЛЕЧИТСЯ ЗА ОДИН ДЕНЬ… ВАКЦИНАЦИЯ НЕ НУЖНА! Всё
гениальное – просто! Просим распространять. (ВИДЕО)
https://3rm.info/main/80027-koronavirus-lechitsja-za-odin-den-vakcinacija-ne-nuzhna-vse-
genialnoe-prosto-prosim-rasprostranjat-video.html
8.5.2020 r.
Tłumaczył Andrzej Leszczyński
8.5.2020 r.

SARS-CoV-2 i COVID-19

 

Usuwanie "SARS-CoV2 i COVID-19"

* Czosnek                                12g.
* Ziele Tymianku                      10g.
* Goździk                                   8g.
* Ziele Pokrzywy                        6g.
* Ziele Bukwicy Zwycz.              4g.

Napar mieszanki. Wycisnąć czosnek / polski / dodać pozostałe składniki. Zalać wrzątkiem w ilości  0,5 l.
Trzymać pod przykryciem 15-20 min. Pić 2 X dz. przez 14 dni na 2 dni przerwy i tak 5 etapów.
Nie powinno się przerywać  cyklu 5 etapów. Dawka jednorazowa.

 

SARS-CoV-2 i COVID-19. Wolne przemyślenia.

 

SARS-CoV-2 i COVID-19. Wolne przemyślenia.

W grudniu 2019 r. chiński lekarz Li Wenliang (1986-2020) zdiagnozował u 7 hospitalizowanych pacjentów objawy przypominające SARS, czyli Severe acute respiratory syndrome – ciężki ostry zespół oddechowy. Było to w mieście Wuhan. Do 3 stycznia 2020 roku zgłoszono w WHO 44 pacjentów. 7 stycznia 2020 r. wirusolog Xu Jianguo stwierdził, że choroba jest wywołana przez koronawirusa dotąd nie znanego. 11 lutego 2020 roku WHO nazwała chorobę oficjalnie jako COVID-19. Międzynarodowy Komitet Do Spraw Taksonomii Wirusów w tym samym czasie zaleciła nazwę dla wirusa SARS-CoV-2. Wirusy te mają genom zbudowany z liniowego (+) ssRNA. Jego krewniak SARS-CoV-1 wywołał epidemię SARS w latach 2002-2003, również w Chinach. Zachorowania SARS (severe acute respiratory syndrome) wystąpiły wówczas również w Kanadzie, Wietnamie, USA, Wielkiej Brytanii, Singapurze, czy na Tajwanie. Należą do rodziny Coronaviridae, rzędu Nidovirales. Coronoviridae zakażają kręgowce. Zmieniają się genetycznie, mogą zakażać kilka gatunków żywicieli, pokonując barierę gatunkową. Wirusy z rodziny Coronaviridae mają genom RNA długości około 27 600-31 000 nukleotydów. SARS-CoV-2 ma średnicę 60-140 nm (nanometr to jedna milionowa milimetra). Jest wirusem odzwierzęcym, którego formy wyjściowe pasożytowały na nietoperzach podkowcach – Rhinolophus affinis. Wirus ten mutuje stosunkowo wolno (od jednej do dwóch mutacji na miesiąc), więc dla istotnej zmiany potrzebuje dwa do czterech razy więcej czasu niż wirusy grypy. SARS-CoV-2 jest kulisty. Na powierzchni posiada wypustki (peplomery) o długości 9-12 nm. Wiriony łączą się z powierzchnią komórek gospodarza poprzez wiązanie wirusowej glikoproteiny S z receptorem ACE2 – Angiotensin-converting enzyme 2. Aktywuje Transmembrane protease, serine 2 (TMPRSS2), czyli transbłonową proteazę, przez co może wniknąć do wnętrza komórki. Obecnie naukowcy szukają inhibitorów obu enzymów, bowiem one zatrzymają wnikanie wirusa do komórek. Po wejściu do komórki wirus uwalnia swój genom RNA. Aparat translacyjny żywiciela nie odróżnia RNA wirusowego od mRNA własnego i syntetyzuje białka wirusowe. Genom wirusowy pod wpływem polimerazy RNA ulega zreplikowaniu (powieleniu). Utworzone części białkowe wirusa i powielony genom wirusa są transportowane do retikulum endoplazmatycznego, gdzie dochodzi do złożenia wirusów (samoorganizacja). Pęcherzyki z gotowymi wirusami ulegają oderwaniu z retikulum, stają się częściami diktiosomów (aparatu Golgiego) i w drodze egzocytozy są uwalniane na zewnątrz.

Czytaj więcej: SARS-CoV-2 i COVID-19. Wolne przemyślenia.

Europejski Urząd do spraw Bezpieczeństwa Żywności - EFSA

Pierwszy krok EFSA


Medycyna dawna i współczesna

Dr Henryk Różański; nauki medyczne i biologiczne; fitoterapia, fitochemia…

 

Pierwszy krok EFSA – European Food Safety Authority do zniszczenia zielarstwa i ziołolecznictwa europejskich narodów pod przykrywką badań naukowych i pseudo-troską o bezpieczeństwo obywateli.

EFSA = European Food Safety Authority, czyli Europejski Urząd do spraw Bezpieczeństwa Żywności jest agencją Unii Europejskiej, powołaną w 2002 roku. Siedzibę ma w Parmie (Włochy). Jest więc młodym organem unijnym (wręcz smarkaczem), który zabrał się do oceniania i weryfikowania (czytaj sprawdzania) najstarszej wiedzy ludzkiej, mianowicie dotyczącej odżywiania i leczenia.

EFSA powinna zajmować się niezależnym doradztwem naukowym na temat istniejących i pojawiających się zagrożeń związanych z łańcuchem żywnościowym. Niestety słowo niezależnym doradztwem naukowym trzeba ująć w cudzysłów uzyskując ironię: “niezależnym doradztwem naukowym”. Można zadać pytanie dlaczego kwestią roślin leczniczych nie zajmuje się tylko EMA – European Medicines Agency – Europejska Agencja Leków, a dokładniej Committee on Herbal Medicinal Products – Komitet Ziołowych Produktów Leczniczych?.

Rośliny lecznicze bardzo często należą również do roślin pokarmowych i odwrotnie, rośliny traktowane jako żywność mogą być również lekami. Stąd wiele roślin zamieszczonych jest w Farmakopei Polskiej, Europejskiej, czy Szwajcarskiej, są więc surowcem farmaceutycznym, który może być wykorzystany do wyrobu leków. W poszczególnych krajach istnieją jeszcze urzędowe spisy leków (Urzędowy Wykaz Produktów Leczniczych Dopuszczonych do Obrotu na terytorium danego kraju), aktualizowane co roku lub co kilka lat, a które obejmują nie tylko leki syntetyczne, ale również i te naturalne. Surowiec rośliny w dosłownym znaczeniu może mieć status surowca farmaceutycznego, a jednocześnie środka leczniczego (produktu leczniczego).

Problem jednak jest wówczas, kiedy rośliny farmakopealne i o statusie leku są również rośliną przyprawową (np. szałwia, mięta, tymianek, anyż) i pokarmową (spożywaną jako żywność). Nie ma tutaj dosłownego rozgraniczenia. Pokrzywa może być lekiem (produktem leczniczym), ale może być również pożywieniem. Czyżby zależało to od interpretacji kontrolującego? Czasem tak jest… Dochodzi wówczas do absurdów, gdy wskutek donosów obywatelskich na biednego dystrybutora lub sprzedawcę ziół, przybyli na kontrolę urzędnicy stwierdząją, że właściwie wprowadza do obrotu handlowego produkt leczniczy bez zezwolenia. Tymczasem art. 124 Prawa farmaceutycznego głosi: “Wprowadzanie do obrotu lub przechowywanie w celu wprowadzenia do obrotu produktu leczniczego bez zezwolenia; Kto wprowadza do obrotu lub przechowuje w celu wprowadzenia do obrotu produkt leczniczy, nie posiadając pozwolenia na dopuszczenie do obrotu, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. Znam takie przypadki, że towar zajęto, a sprzedawców ukarano mandatem, a nawet sprawę wniesiono do prokuratury, bowiem uznano, że ci handlują produktami leczniczymi, choć mogły być one uznane za środek spożywczy (np. suplement diety). Przepisy prawne mogą być egzekwowane w sposób rozsądny (zdroworozsądkowy) lub nadgorliwy (takie sytuacje mamy również w innych branżach, np. podatkowych).

W Polsce nadzór nad produktami leczniczymi prowadzą m.in. Urząd Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych, Państwowa Inspekcja Farmaceutyczna (Główny Inspektor Farmaceutyczny, GIF), czy Narodowy Instytut Leków. Nad suplementami diety nadzór sprawuje m.in. Główny Inspektorat Sanitarny (GIS). Widzimy więc, że instytucje czasem wchodzą sobie w drogę, ale jednocześnie współpracują. Sklep zielarsko-medyczny może mieć przysłowiowy “nalot kontrolny” ze strony urzędników GIS i GIF.

Niby odszedłem od tematu, ale tak nie jest. Zakres działania EFSA zazębia się z obszarem EMA, chociażby w przypadku ziół. Te same zioła mogą być surowcem i produktem spożywczym, surowcem farmaceutycznym i produktem leczniczym oraz surowcem i produktem kosmetycznym. Nie bez znaczenia jest dokumentacja dołączona do kupowanego surowca lub produktu. Ta sama roślina może być sprzedana jako surowiec farmaceutyczny, jako surowiec/produkt spożywczy, czy też surowiec kosmetyczny. Na dokumentacji pojawia się wówczas konkretna kategoria i odpowiednie świadectwa, na co powinien zwrócić uwagę kupujący, aby potem nie mieć problemów w razie kontroli. Nie można sprzedawać mięty do produkcji środków spożywczych, jeżeli w dołączonej dokumentacji ma status surowca kosmetycznego lub paszowego itd., nawet jeżeli jakościowo (pod względem tożsamości) jest to ta sama roślina.

EFSA do dziś nie przygotowała listy roślin, które mogą być użyte do produkcji żywności i jednocześnie suplementów diety. Miała przeprowadzić ocenę bezpieczeństwa stosowania różnych surowców roślinnych oraz substancji pochodzenia naturalnego. Raporty oceny w postaci monografii wydawane były i są przez Komisję Ekspertów EFSA (EFSA SCIENTIFIC COOPERATION (ESCO) REPORT EFSA Compendium of botanicals that have been reported to contain toxic…)

Ludzie chcą jednak używać wielu rozmaitych roślin, a Unia Europejska obejmuje liczne kraje zróżnicowane kulturowo, dlatego przerosło to możliwości organizacyjne i kadrowe EFSA. Stąd czytając status prawny/oceny danego surowca często znajdziemy pojęcie pending (w oczekiwaniu). Oczywiście opublikowano również mnóstwo ocen surowców (raportów), część zarekomendowano do wycofania z obrotu z powodów toksykologicznych. Niektóre EFSA wręcz uznała za środki typowo lecznicze, które nie powinny znaleźć się w żywności i suplementach diety, np. glistnik jaskółcze ziele, orlik, podbiał, jemioła, kalina, wrotycz, ruta, marzanna, kruszyna, pieprz metystynowy, szkarłatka, boldowiec (boldo), lepiężnik, johimbowiec (yohimba), karbieniec, ubiorek, ostrokrzew pospolity, ciemiernik, gorzknik, bluszcz, konitrut, Gymnema, pluskwica… Te przykładowo wymienione rośliny zarezerwowane zostały do produkcji leków.

Takie listy roślin niezalecanych do żywności i suplementów diety (też środek spożywczy) powstają powoli, ale są coraz obficiej uzupełniane. Powstają na podstawie publikacji z całego świata, często prac czysto teoretycznych, prowadzonych in vitro lub co gorsze na zwierzętach, które mają inny metabolizm, inaczej reagują na składniki (swoiście). Nie można wyników badań na koniach, owcach, królikach, czy szczurach odnosić dosłownie do ludzi. To co szkodzi człowiekowi niekoniecznie musi być groźne dla szczura i odwrotnie.

Wielkim nieporozumieniem są również testy Amesa, bezkrytycznie uwzględniane przez ekspertów EFSA. Test Amesa jest procedurą testową służącą do identyfikacji mutagenów (chemicznych) . Metoda została opracowana przez Bruce’a Amesa (ur. w 1928 r.) i polega na wykorzystaniu bakterii (Escherichia, Salmonella) u których wywołuje się tzw. odwrotną mutację punktową badaną substancją. Na tej podstawie naukowcy stwierdzają czy substancja jest mutagenna, czy też nie. Nie bierze się pod uwagę, że bakterie to bezjądrowe (Procaryota) organizmy w przeciwieństwie do nas (Eucaryota) i że nie mają takich jak my szlaków metabolicznych – dla mnie abstrakcja i hipokryzja. Dla przykładu podam publikację, w której ukazano, że chlorek sodu i chlorek potasu powodują śmiertelną mutacje u drożdży: Mutat Res. 1987 Sep;189(1):11-4. Base-substitution and frameshift mutagenesis by sodium chloride and potassium chloride in Saccharomyces cerevisiae: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/3306362. Czy sól kuchenną i chlorek potasu też wycofamy z lecznictwa i żywności bo wywołuje mutacje?

EFSA podstępnie i bez rozgłosu przygotowała dokument, który może spowodować wycofanie większości ziół z suplementów diety oraz wielu zwyczajnych roślinnych produktów spożywczych. Zaczęło się niewinnie w 2009 roku od opublikowania EFSA Compendium of botanicals that have been reported to contain toxic, addictive, psychotropic or other substances of concern, który można pobrać tutaj: https://efsa.onlinelibrary.wiley.com/doi/pdf/10.2903/j.efsa.2009.281 Jest tam wykaz niemal wszystkich najważniejszych roślin przy których wskazano składniki potencjalnie szkodliwe. Wśród roślin potencjalnie szkodliwych znajdziemy aloes, krwawnik, różne gatunki bylic, tatarak, imbir, kurkumę, kmin rzymski, dynię, kolendrę, eukaliptus, rutwicę, mangostan (Garcinia), lukrecję, chmiel, dziurawiec i tysiące innych. Przy roślinach podano składniki szkodliwe i teoretycznie możliwe niebezpieczeństwa związane z użyciem rośliny, strasząc w ten sposób konsumentów i “nakręcając” młodych oraz gniewnych urzędników/inspektorów, np. “wywołuje raka, wywołuje mutację, powoduje alergie, działa genotoksycznie, hepatotoksycznie” itd.

W 2012 roku posunięto się jeszcze dalej ogłaszając: RAPORT NAUKOWY EFSA, Kompendium substancji botanicznych w których stwierdzono obecność naturalnie występujących składników mogących stanowić zagrożenie dla zdrowia ludzkiego w przypadku wykorzystania ich do produkcji żywności i suplementów diety, Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności. Dokument można pobrać z serwera GIS: https://gis.gov.pl/wp-content/uploads/2018/05/Kompendium-substancji-botanicznych-w-kt%C3%B3rych-stwierdzono-obecno%C5%9B%C4%87-naturalnie.pdf, albo stąd: https://efsa.onlinelibrary.wiley.com/doi/epdf/10.2903/j.efsa.2012.2663 Liczny 71 stron.

Tutaj również znajdziemy powszechnie używane rośliny, stosowane w lecznictwie i w żywności, np. czarnuszkę, imbir (przykładowy “ekspercki” komentarz: W dwóch grupach ciężarnych samic szczurów przyjmujących napar z 20 g/l lub 50 g/l świeżo startego imbiru stwierdzono zwiększony odsetek resorpcji płodów w porównaniu do grupy kontrolnej (P <0.05). Nie zaobserwowano przejawów toksycznego oddziaływania na organizm ciężarnych samic ani znacznych deformacji morfologicznych u płodów); weźmy inny przykład: buzdyganek ziemny (U owiec zaobserwowano działania niepożądane w postaci toksycznego oddziaływania na centralny układ nerwowy. U samców szczurów przyjmujących doustnie owoce tych roślin zaobserwowano zjawisko hepatotoksyczności. U wykastrowanych samców szczurów przyjmujących doustnie ekstrakt z owoców charakteryzujący się wysokim poziomem protodioscyny zaobserwowano zmianę poziomu testosteronu oraz wagi gruczołu krokowego) i wiele wiele innych sensacyjnych doniesień.

EFSA uzupełnia i rozbudowuje bazę toksykologiczną o ziołach dostępną on line: https://www.efsa.europa.eu/en/microstrategy/botanical-summary-report

Czy ten dokument jest zagrożeniem dla ziołolecznictwa i zielarstwa?

Czytamy we wstępie: Kompendium nie ma żadnej mocy prawnej ani regulacyjnej w zakresie prawnej klasyfikacji produktów lub substancji. Jednakże w innym miejscu mamy taką informację: Kompendium to ma na celu zapewniać wsparcie dla osób przeprowadzających ocenę ryzyka odpowiedzialnych za badanie określonych składników w suplementach żywnościowych w łatwiejszym rozpoznawaniu związków stanowiących zagrożenie, na których ocena powinna być skoncentrowana. Na stronie EFSA można przeczytać następujący tekst: Prace EFSA w tej dziedzinie mają na celu zapewnienie każdej organizacji oceniającej bezpieczeństwo składników botanicznych podejścia naukowego. Zapewniają kryteria, które należy wziąć pod uwagę przy podejmowaniu pracy w celu ustalenia bezpiecznego stosowania środków botanicznych lub preparatów pochodnych.

Moim zdaniem urzędnik może tymi dokumentami sugerować się przy podejmowaniu decyzji w sprawie oceny bezpieczeństwa żywności i suplementów diety. Również EMA może brać pod uwagę dane toksykologiczne uniemożliwiając wprowadzenie do obrotu wielu leków ziołowych, stosowanych od setek lub nawet tysięcy lat przez ludzkość europejską. Podobnie na szczeblu krajowym mogą być problemy z rejestracją leków ziołowych, bowiem zasugerowano przywołanymi kompendiami dane, które dyskredytują rośliny lecznicze pod względem bezpieczeństwa stosowania. Najgorsze sytuacje będą w przypadku nadgorliwych urzędników, którzy postanowią szukać dowodów na zdyskwalifikowanie surowców i produktów ziołowych. Bądźmy szczerzy, EFSA dla wielu instytucji (inspekcji) jest autorytetem, wyrocznią. Trudno przecież wątpić w “słuszność” EFSA. Ja już pomijam sprawy odszkodowań w razie incydentalnych przypadków zaszkodzenia produktówspożywczych/suplementów (np. wskutek dysfunkcji biochemicznych u konsumenta/pacjenta, niewłaściwego stosowania, przedawkowania itd.), rozgrywki między producentami leków i suplementów, czy żywności, czy też spory między instytucjami kontrolującymi a producentami. Zatem mamy pierwszy przyczynek do zniszczenia zielarstwa i ziołolecznictwa. Ucierpi na tym przemysł spożywczy, zielarski i kosmetyczny. Ziołolecznictwo i zielarstwo tradycyjne zaczną działać w podziemiu, zamiast pięknie się rozwijać i budować medycynę komplementarną.

Krecią robotę EFSA bardzo ładnie zebrało niemieckie Bundesamt für Verbraucherschutz und Lebensmittelsicherheit (Federalny Urząd Ochrony Konsumentów i Bezpieczeństwa Żywności) w 8 raporcie: BVL-Report · 8.8 List of Substances of the Competent Federal Government and Federal State Authorities Category “Plants and plant parts”, który można zdobyć w postaci pdf. w języku angielskim: https://www.bvl.bund.de/SharedDocs/Downloads/01_Lebensmittel/stoffliste/stoffliste_pflanzen_pflanzenteile_EN.pdf?__blob=publicationFile&v=4 W publikacji tej znajduje się wykaz roślin wraz z podziałem na kategorie (spożywcze, lecznicze), z uwagami z zakresu toksyczności, zastosowania i dawkowania. Na podstawie dokumentu można przewidzieć, które rośliny dzięki działalności EFSA (i nie tylko) zostaną w najbliższej przyszłości wycofane z obrotu lub zabronione do stosowania w lekach, żywności i suplementach diety.

 

Źródło: http://rozanski.li/